Trzymanie na duchu

Utrzymuje nas państwo za nasze podatki
na tej sali, gdzie śpimy, leżymy,
czytamy gazety, jest dużo
pozornego śmiechu.

Nasze ciepło nierejestrowane
w dłoniach żon ani matek,
jedynie na wykresie temperatury
w karcie ogólnej.

Na ścianie telewizor z otworem
na dwuzłotówki. Tadek wrzuca trzy,
przedłużając nam czas
o kolejne dwanaście godzin.