Wiersze z rymem

Epidemiczne trele

Siedzę znów w mieszkaniu, choć za oknem słońce daje
swym promieniem ciepły znak, mówiąc do mnie:
hej ziomeczku, co tak siedzisz jak ten szpak
(wpatrzony w netflixa, leżący na wznak).
Gdy mnie pyta odpowiadam – wcale nie bez żalu:
nie mam dzisiaj nic lepszego, prócz mego serialu.
Konwersuję ze słoneczkiem, to zły objaw myślę,
popijając resztki coli wiem, że wkrótce skisnę.