Wiersze

All-chemia

północ dochodzi szczęśliwa
bo w pełni się spełni i zaśnie

księżyc jeszcze niewyraźny, ale gwiazdka
z reklamy przyniosła żółte tabletki

północ dochodzi jeszcze zdobywa niebo
nakrywając je ciemną kołdrą

my

(popiół z papierosów wtarty w dywan
plama porannej kawy na firance)

Wiersze

Z biegiem czasu

powinienem uczyć się do egzaminów
a znowu biegam po mieście bez pomysłu

czy kiedy przeczytasz ten wiersz
zechcesz pobiec ze mną? spojrzałem na blade
światło żarówki i zrozumiałem

tyle kobiecości masz w sobie i te
spacery po klatce twojego ciała
sprawiają że nagle staje
czas

biegam palcem po krągłościach żarówki
ciepło i grzesznie, sparzyć się
kropla lepkiego potu spływa
po moim czole

oblewam się herbatą
którą mi zaparzyłaś
jutro oblewam egzamin

Wiersze

Karuzela

szeptem ostrza
rysuję pożegnanie
zataczając koła
zupełnie jak na karuzeli

podłoga jest zimna
uchylone drzwi krzyczą nieregularnie
myśli spływają po koszuli
chowając się w zawiłościach nitek

od dawna planowaliśmy
wybrać się do lunaparku
nie miałaś ochoty i biletów autobusowych

lunapark to wydatek dwustu złotych
na moją karuzelę
bilety były darmowe

Wiersze

Droga

nasza wyprawa dobiega końca
to jest granica Poznania

jeszcze dwie torby w oczekiwaniu
na taksówkę rozglądam się

żółte firanki stara szafa
ściana pełna zdjęć a tu

na pożółkłej pocztówce wspomnienia
w brązowych oczach blednie światło

Wiersze

Zmiana warty

wiatr rozwiewa jej brązowe włosy są długie
styczniowe spacery pozornie odwrócone pory roku

na ulicach nie ma śniegu są jakby bledsze
światła mijających nas pojazdów i jej oczy

nie błyszczą jak dawniej ciemności
zwiastują sylwetki wychudzonych kotów

chłodne dłonie nieporadnie wyznaczają granice
ekstrema lokalne na mapie jej ciała

stoję w brudnej bramie oblizuję usta
spękane jak dno wyschniętej kałuży

Wiersze

Okno

wieczorem staniemy przy oknie
taka sytuacja historia zostanie
wypisana na klatce pamięci

staniemy przy oknie o tak
okno będzie jak umysł odkrywcy

(ale dotknij mnie teraz
taka sytuacja że możesz
mnie dotknąć)

i drobne punkty z nieba
spłyną mleczną drogą
wprost na talerz wieczoru

wyjdziemy przez okno spacer
po skałach księżyca
a skały kaleczą ciało

nasze stopy jak
światła świata

Wiersze

Luna-parki

nie rysuję pożegnania
nie zataczam żadnych kół na kartce

nie umiem rysować
podłoga jest twarda i niewygodna

na karuzeli dostaję mdłości
gdy patrzę w kierunku przeciwnym
a z kieszeni wyciągam nieważne
bilety do lunaparku

otwarte okno trzaska i pęka
mi głowa myśli spływają rzeką
topiąc się

z dna słychać podstępnie nuconą
piosenkę dla zakochanych

Wiersze

Wyznanie

Światło przygaszone. Za oknem śnieg
inspirująco tańczy w powietrzu.
Nie potrafię. Kolejny raz próbuję
napisać wiersz o tobie. Napisać
tobie jak bardzo. Nie potrafię.
Choć gęsto w powietrzu od myśli,
a za oknem ten śnieg tańczy.

Więc będę jak śnieg. Ubiorę cię w białe
słowa i dotyki białe. Nie czytaj
moich wierszy. Czytaj usta i ręce
i słuchaj szeptów jak kroków niepewnych.
Poza wierszem. Poza kartką. Poza.