Wiersze

Okno

wieczorem staniemy przy oknie
taka sytuacja historia zostanie
wypisana na klatce pamięci

staniemy przy oknie o tak
okno będzie jak umysł odkrywcy

(ale dotknij mnie teraz
taka sytuacja że możesz
mnie dotknąć)

i drobne punkty z nieba
spłyną mleczną drogą
wprost na talerz wieczoru

wyjdziemy przez okno spacer
po skałach księżyca
a skały kaleczą ciało

nasze stopy jak
światła świata

Wiersze

Luna-parki

nie rysuję pożegnania
nie zataczam żadnych kół na kartce

nie umiem rysować
podłoga jest twarda i niewygodna

na karuzeli dostaję mdłości
gdy patrzę w kierunku przeciwnym
a z kieszeni wyciągam nieważne
bilety do lunaparku

otwarte okno trzaska i pęka
mi głowa myśli spływają rzeką
topiąc się

z dna słychać podstępnie nuconą
piosenkę dla zakochanych

Wiersze

Poszukiwanie

siedzę na balkonie łapię światło
w garści ulice mruczą ponure piosenki
po kątach rzucając podejrzliwe
spojrzenia

szukają błądzą

bo jest noc
gorąca i wzmaga się
jej zapach pozostawiony
w koszu na bieliznę

snuje się po niebieskim
nie wie z kim

ulice rozświetlają latarnie
mrużą oczy czasami

łapię te światła
szukając błądzę

nie wiem z kim
po niebieskim

Wiersze

Tam jest to miejsce

Przestało padać. Jest okno, które poznaję.
Iskra światła rozproszona przez kroplę rosy
zwęża źrenice czasu. Dystans wydłuża się
pozornie.

Obraz odwrócony. Kolejny opuszczony dom,
kobieta której nie było. Zabawy w piaskownicy
z dzieckiem, którego nie było także.

Życie pozornie płynie czasem. Zbyt wiele
wskazówek, zbyt wiele dróg usypanych
z ziaren piasku zamkniętych w klepsydrze.

Wiersze

Kolorowanka dla dorosłych

życie przestało być budzącym się motylem
majową łąkę zastępuje odrapana podłoga
w wilgotnych ścianach mieszkania socjalnego

na niewielkiej wyspie ze sprężynami budzi się mąż
wstawiony jak drzwi po ostatniej bitwie na miecze
zwiastuje burzę z piorunami i ulewne deszcze

(tego wieczora lał ją wielokrotnie)

życie zamknięte w próchniejącej szafie
siedzi w kącie tuląc szmacianą lalkę

próbuje zatrzeć ślady mijających się dni
na spękanych i brudnych szybach twarzy

Wiersze

ZZA

Kiedy zaczął mamrotać drżał, najpierw ręce i głowa,
skrzypienie sprężyn stawało się regularne.
Nogi samowolnie uderzały w barierki. Kilka razy wstawał
nieświadomy i zrzucał z szafek nieswoje rzeczy.

Zabrał mi książkę i rozlał herbatę. Kiedy znowu wyrwał igłę
kroplówki, wybiegł z budynku, od razu wezwaliśmy siostry.
Dopiero portier przy bramie zdołał go zatrzymać.

Przywiązany bandażami do łóżka odgrażał się, że ma kolegów.
Wrzeszczał, że te kurwy, co go związały zapierdoli.
Później wołał syna i żonę. Jęki sześćdziesięciolatka
wylegające na korytarz.

Nie daliśmy mu żyletki ani noża, o które błagał.
Jeszcze nas zarżniesz chuju, jak zaśniemy.

Wiersze

Trzymanie na duchu

Utrzymuje nas państwo za nasze podatki
na tej sali, gdzie śpimy, leżymy,
czytamy gazety, jest dużo
pozornego śmiechu.

Nasze ciepło nierejestrowane
w dłoniach żon ani matek,
jedynie na wykresie temperatury
w karcie ogólnej.

Na ścianie telewizor z otworem
na dwuzłotówki. Tadek wrzuca trzy,
przedłużając nam czas
o kolejne dwanaście godzin.

Wiersze

Na klatce, Marzenie

szare tu i tam szare odrapane patrzą

spacer ze znajomym z dziewczyną z psem
wieczorem często stoimy pod blokiem
zachodnia jest tylko odzież
i telefony z drugiej ręki
psy robią kupy na trawniku
jeden sąsiad też po takich nikt nie sprząta

wszyscy mieszkamy w klatkach
agresywnie depczemy trawniki

(spółdzielnia ostrzega – szanuj zieleń)

chłopaki ganja-ją się z płytami
chodnikowymi.

szare tu i tam szare odrapane śpią tylko
czasem ktoś wdepnie w gówno
w kałużę perspektyw pod blokiem

na klatce napis – Marzenie