I tak powiem, Powiedzenia i przysłowia

„Pieniądze szczęścia nie dają”

To bardzo znane i często powtarzane powiedzenie („pieniądze szczęścia nie dają”) nadal budzi sporo emocji, szczególnie gdy poczyta się na ten temat artykuły w Internecie oraz komentarze pod nimi lub też różne dyskusje na forach czy grupach.

Żeby odnieść się do tytułowego powiedzenia należałoby odpowiedzieć na podstawowe pytanie – czy jest szczęście? A w dalszej kolejności zastanowić się czy pieniądze faktycznie to szczęście dają czy może wręcz przeciwnie.

Na pytania dotyczące szczęścia, jego znaczenia oraz wymiaru próbują odpowiedzieć filozofowie już od czasów Sokratesa. Znaleźć można różnorodne stanowiska i poglądy na pojęcie szczęścia i można by teraz pokusić się o ich streszczenie, jednak nie to jest przedmiotem tego wpisu. Przyjmijmy, że szczęście ujmiemy w kategoriach psychologicznych jako emocję wywołaną pewnymi doświadczeniami, które odbieramy jako pozytywne i dobre dla nas. Ponadto rozdzielmy dwa aspekty: posiadanie szczęścia (sprzyjające nam okoliczności czy zdarzenia („szczęśliwie dotarłaś/eś do celu podróży”, udane decyzje i przypadki losu „macie szczęście, że się poznaliście”, niespodziewane korzyści „wygrałeś los na loterii, ale masz szczęście”) oraz jego odczuwanie: przyjemność, radość, zadowolenie z życia i optymizm.

Czy pieniądze mogą nam dać szczęście? Jeżeli tak, to w jakim wymiarze i aspektach? Dosłowne odbieranie tytułowego przysłowia niesie za sobą kilka ryzyk i od razu budzi wątpliwości. Powód jest prozaiczny: sprawa nie jest jednoznaczna. Ktoś powie, że pieniądze mogą dawać szczęście, bo dzięki przecież funkcjonujemy w dzisiejszym, konsumpcyjnym świecie, możemy zaspokajać swoje potrzeby, ale też zachcianki, ponadto mamy możliwość realizowania swoich szeroko rozumianych pasji. Na pewno sporo osób chciałoby zasmakować bogactwa, przekonać się jak to jest móc pozwolić sobie na najbardziej ekstrawaganckie rzeczy.

Wyobrażają sobie na przykład wielką willę z basenem, własny jacht, unikatowe samochody, może odrzutowiec, nieograniczone, pełne przepychu imprezy, ale przede wszystkim możliwość nabywania rzeczy. To jednak złudne wyobrażenia o bogactwie. Dlaczego? Przemyślcie to dokładnie. Czy naprawdę życie majętnych osób jest wypełnione konsumpcją i hulankami? Ilu wydawałoby się zamożnych i znanych ludzi zapadło na depresję, popadło w nałogi albo odeszło z tego świata popełniając samobójstwo? Warto pochylić się nad takimi sprawami, bo choć to kwestie złożone i niekiedy pewnie do końca nie będzie wiadomo jakie były motywy działania danego człowieka, to pozwalają stawiać pewne pytania. Być może warto spojrzeć na to powiedzenie nieco inaczej.

Pieniądze w swojej funkcji, jakby nie oceniać tego systemu, mogą dawać szczęście. Jednak nie ma potrzeby mówienia o ich ilości. Nie jest tak, że tylko wielka fortuna może dawać szczęście. Przecież dla wielu ludzi szczęściem będzie to, że stać ich na prywatną wizytę u lekarza i badania albo że gdy przytrafi mi się zdarzenie losowe nie będą musieli się zadłużać, bo dzięki odłożonym pieniądzom są w stanie sobie poradzić. Podobnych przykładów można mnożyć wiele. Pamiętając, że różne jest postrzeganie szczęścia, często są to subiektywne odczucia i odbiór bodźców, reakcje na wydarzenia, dlatego pieniądze jako takie mogą być jego źródłem. Dotyczy to tak posiadania szczęścia, jak i odczuwania szczęścia. Jeżeli ktoś wygrywa na loterii, to powiemy, że miał szczęście, a on sam to szczęście przeżywa – jest radosny, uśmiechnięty, zadowolony i pełen nadziei oraz planów.

Natomiast brak pieniędzy może powodować skutki odwrotne. Brak pieniędzy pociąga za sobą wiele negatywnych konsekwencji. I nawet jeżeli ktoś prowadzi skromne, lecz godne i prawe życie, to brak pieniędzy utrudnia mu funkcjonowanie, a także może uzależniać od pomocy i wsparcia innych osób lub instytucji.

Jest jeszcze jeden aspekt, często przytaczany, o którym wspomnę. Są osoby twierdzące, że pieniądze nie dają szczęścia, bo nie są najważniejsze, a prawdziwe szczęście to zdrowie, rodzina, przyjaciele czy miłość. Temat na szeroką dyskusję dlatego tylko krótko się do niego odniosę – uważam, że wszystkie te elementy życiowe mogą funkcjonować w symbiozie. A po drugie czyż rodzina, przyjaciele lub miłość to nie mogą być źródła nieszczęść i to poważnych? Przypomnijcie sobie motyw miłości z „Antygony”, „Trisana i Izoldy”, „Romea i Julii”, rozpatrzmy „Cierpienia Młodego Wertera”, „Fausta”, „Lalkę” czy „Przedwiośnie”. Wymieniać można więcej. Ale popatrzcie po prostu po sobie, po sąsiadach, po tym, co dzieje się dokoła. Ile szczęścia, a ile nieszczęścia niesie ze sobą to, co tak wielu ludzi gloryfikuje (słusznie, bo trzeba dążyć do budowania wartości). Jednak rzeczywistość weryfikuje nasze wartości.

Dlatego też skłaniałbym się ku stwierdzeniu, że pieniądze samo w sobie mogą przyczyniać się do szczęścia, jednak nie jest to koniecznie uzależnione od ich ilości. Mało tego, jestem skłonny przypuszczać, że nadmiar pieniędzy może powodować problemy (szczególnie, gdy na osobę nie posiadającą pieniędzy i nie przyzwyczajoną do obracania nimi nagle spada fortuna w postaci wygranej czy spadku). Brzmi to być może groteskowo i niewiarygodnie, jednak przemyślcie to dobrze. To trochę jak w powiedzeniu, że wszystko w dużych ilościach jest szkodliwe.

Co o tym myślicie? Czy pieniądze sprawiają lub mogą sprawić, że będziecie szczęśliwi?